Kazanie na XXVI niedzielę zwykłą rok B

Drukuj PDF
User Rating: / 0
PoorBest 

 

Oczyszczony z tego, co dla mnie ukryte... czyli:
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.


Tychy, Parafia Miłosierdzia Bożego 27.09.2009


Jak brzmią jedne z pierwszych słów człowieka zacytowanych w Biblii?
«Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się».
Przestraszyłem się.
Jestem nagi.

Wymowa bardzo jasna - sens całej historii ze złem w małej pigułce.
Zło prowadzi do strachu, zakryciem nagości, ukryciem się w gęstwinie.
Są takie rzeczy, których się wstydzimy przed innymi.
Bardzo się wstydzimy.
Wstyd jest ludzkim, zwykłym, normalnym odruchem.
Zakrywamy to, czego nie chcemy by ludzie widzieli.
I dosłownie i w przenośni.
Są takie pokłady w każdym z nas,
które sprawiają, że nie do końca możemy się przed innymi otworzyć,
wszystko powiedzieć, o wszystkim poinformować.
Wstyd w swojej naoczności, fenomenologicznej istocie,
jest czymś nieodzownym w kontekście współżycia społecznego.

«Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się».
Człowiek przestraszył się Boga.
Nie wiem czy można nazwać to wstydem, ale pewnie tak.
Przestraszył się, schował z powodu swojej nagości,
a każdy wstyd ma w sobie element strachu.

Ja wstydzę się swoich odstających uszu.
Ty wstydzisz się brata, który się rozpił
On, ona wstydzi się, że pije, więc zapija ten wstyd,
My wstydzimy się przywar narodowych,
Wy wstydzicie się przedstawiciela, który źle o Was świadczy,
Oni wstydzą się wszyscy, bo każdy ma coś do ukrycia.

Koniugacja wstydu, gramatyka normalnego ludzkiego odruchu.
Czasem jeśli wstyd bardzo przeszkadza, człowiek pozbawia się go likwidując przyczynę.
Odstające uszy można poprawić chirurgicznie.
Do pijącego brata się nie przyznać.
Są jednak takie rzeczy, których na pozór, a na pewno samemu, się nie da pozbyć.
To niestety ukryte przyczyny wstydu.
Te, o których sami nie mamy pojęcia.
Słabości zakryte nawet przed ich posiadaczami.
Z całą pewnością takie są.
Każdy z nas ma takie słabe punkty, o których sam nie wie.
Ale których wylecznie konieczne jest, by poczuć, że żyje się naprawdę.

Dzisiaj w Liturgii Słowa padają wyrażenia bardzo szczególne.
"Sądy Pana prawdziwe."
Sąd to - w tym wypadku - twierdzenie.
Bóg coś twierdzi.
Psalmista stwierdza, że Pan twierdzi prawdę.
To znaczy ma rację.
To znaczy nie popełnia błędu.
Nie myli się.

Zaraz potem następuje niezwykły tekst.
"Kto jednak widzi swoje błędy?
Oczyść mnie z błędów, które są dla mnie skryte."
To właśnie stwierdza dziś człowiek, którego słyszymy.
Są takie błędy, których się w sobie nie dotrzega.
Można być oczyszczonym z tego, czego jest się świadomym
i z tego, co ma się przed samym sobą ukryte.

Zresztą cała Liturgia Słowa ma w sobie coś o ukrytym złu, którego człowiek - zwłaszcza ten uważający się za dobrego i sprawiedliwego - nie widzi w sobie.

Co się stało?
Pan zstąpił w obłoku i mówił z Mojżeszem. Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym. A gdy spoczął na nich duch, wpadli w uniesienie prorockie. Nie powtórzyło się to jednak. Dwóch mężów pozostało w obozie. Jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich też zstąpił duch, bo należeli do wezwanych, tylko nie przyszli do namiotu. Wpadli więc w obozie w uniesienie prorockie. Przybiegł młodzieniec i doniósł Mojżeszowi: Eldad i Medad wpadli w obozie w uniesienie prorockie. Jozue, syn Nuna, który od młodości swojej był w służbie Mojżesza, zabrał głos i rzekł: Mojżeszu, panie mój, zabroń im! Ale Mojżesz odparł: Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha!

Jest coś w tym odruchu Jozuego, który zazdrosny jest o to, że ktoś spoza grupy, spoza obozu, doświadcza łaski.
Pewnie pytanie "czy jesteś zazdrosny" nie doczekało się odpowiedzi.
Pewnie trudno by było Jozuemu przyznać się - tak to prymitywna zazdrość mną powodowała.
Pewnie łatwiej byłoby wmówić innym to, co najpierw sobie samemu należałoby wmówić: chodzi o czystość wiary, o panowanie nad sytuacją, o dobre intencje, a nie o jakąś tam zazdrość!

Sytuacja się powtarza.
Pisze Ewangelista Marek:
"Wtedy Jan powiedział do Jezusa: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami." Praktycznie to samo. Janowi i innym zabraniającym wydawało się pewnie, że dla czystości i pewności nauki powinni zabraniać dokonywać Bożych dzieł tym, którzy z nimi nie byli. A Jezus zabrania zabraniać. Pewnie dobrze też wie, że raczej o zazdrość, ukrytą zazdrość nawet przed zazdroszczącymi tu chodziło...

Oczyść mnie z błędów, które są dla mnie skryte...
Nie ma sensu zadawać każdemu z Was dzisiaj pytania.
Co takiego nosisz w sobie skrytego?
Nie tylko przed całym światem, ale przed samym sobą przede wszystkim.
Co takiego?
Nie ma sensu o to pytać, bo odpowiedź oznaczałaby wiedzę,
a zatem to coś nie byłoby ukryte.

«Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się».
Człowiek przestraszył się Boga.
Nie wiem czy można nazwać to wstydem, ale pewnie tak.
Przestraszył się, schował z powodu swojej nagości,
a każdy wstyd ma w sobie element strachu.

Ja wstydzę się swoich odstających uszu.
Ty wstydzisz się brata, który się rozpił
On, ona wstydzi się, że pije, więc zapija ten wstyd,
My wstydzimy się przywar narodowych,
Wy wstydzicie się przedstawiciela, który źle o Was świadczy,
Oni wstydzą się wszyscy, bo każdy ma coś do ukrycia.

Koniugacja wstydu, gramatyka normalnego ludzkiego odruchu.
Czasem jeśli wstyd bardzo przeszkadza, człowiek pozbawia się go likwidując przyczynę.
Są jednak takie rzeczy, których się nie da pozbyć.
O ile najpierw się ich nie odkryje.
Życzę i sobie i Wam odkrycia takich rzeczy w sobie samym.
Bo pewnie tylko tak
można stać się naprawdę wolnym człowiekiem.


Tablica informacyjna

chce powiedziec, ze...


ius est ars aequi et boni...
a tak poza tym to prosze o niewysylanie spamu na moj adres

Visitors Counter

1677
TodayToday5
YesterdayYesterday20
This WeekThis Week130
This MonthThis Month91
All DaysAll Days1677